11.06.2010

Menadżer Funduszu - Peter Townshend, Coronation Fund Managers

Afryka jest dużym kontynentem, który dostarcza inwestorom wiele możliwości inwestycyjnych. Jakie rynki są najbardziej interesujące na tym kontynencie?

Poza Afryką Południową, najbardziej interesujące są rynki w Nigerii, Egipcie i Kenii, w tej kolejności. To odzwierciedla się częściowo w rozmiarze tych rynków (kapitalizacja, liczba notowanych spółek i płynność rynkowa), ale także w specyficznych możliwościach inwestycyjnych tych krajów. Rynek nigeryjski na przykład, przeszedł trudny okres w latach 2008 i 2009 i pokazał nam możliwości zbudowania znaczących pozycji w niedowartościowanych spółkach. Kolejne zwroty były bardzo dobre i wciąż jedna trzecia naszego portfela jest tam zainwestowana.

Jak dobierają Państwo akcje? Czy śledzicie któryś z indeksów czy może opieracie się na swoich badaniach?

Nie inwestujemy w indeksy, większość rynków afrykańskich jest raczej pod tym względem nierozwinięta i nie oferuje produktów indeksowych. Jesteśmy inwestorami bottom-up. Nie podejmujemy decyzji makro czy sektorowych, staramy się jedynie znajdować spółki, które według nas są niedowartościowane.

Czy mógłby Pan powiedzieć jakie sektory w Afryce są najbardziej atrakcyjne?

Nasze portfele różnią się zazwyczaj od portfeli konkurencji. Podczas gdy akcje bankowe są generalnie największe i najbardziej płynne na wielu rynkach afrykańskich i dominują w portfelach naszej konkurencji - my preferujemy inwestowanie w spółki, które są dostępne bezpośrednio dla klientów afrykańskich, więc posiadamy duże inwestycje w przemyśle piwowarskim, telekom, cementowym i wyrobów tytoniowych.

Inwestowanie w Afryce może być ryzykowne w porównaniu ze światowymi rynkami rozwiniętymi, ponieważ rynki te zaliczane są do rynków granicznych. Jaki według Pana jest optymalny horyzont inwestycyjny dla inwestora poszukującego możliwości w Afryce?

Oceniamy wartość rynkową spółek i kupujemy te, które są handlowane poniżej wycenionej przez nas wartości. Kiedy akcje spółki osiągną wycenioną przez nas wartość, sprzedajemy ją. Zazwyczaj dajemy sobie od 3 do 5 lat horyzontu inwestycyjnego, ale gdy spółka osiąga swoją wartość szybciej, to ten okres może być krótszy.

Jak wspomniano wcześniej, Afryka należy do rynków granicznych, odpowiednich dla inwestorów z niską awersją do ryzyka. Jakie są główne ryzyka związane z tym rynkiem?

Ryzyko polityczne jest wyższe niż w krajach rozwiniętych. Demokracja i procesy polityczne wciąż rozwijają się w Afryce, tak samo rynki akcyjne. Regulacje prawne nie są takie jak być powinny, także kwestie przejrzystości finansowej. Jednak jednym z największych ryzyk jest płynność. To głównie małe rynki i kiedy uderza kryzys, płynność szybko wysycha, utrudniając wycofanie się z inwestycji.

Pamiętając o horyzoncie inwestycyjnym i poszczególnych ryzykach, jaki według Pana powinien być procent alokacji w portfelu inwestora?

Sądzimy, że rynki afrykańskie oferują bardzo dobre możliwości inwestycyjne i potencjalne zwroty. Jednakże jako rynki graniczne posiadają własne realne ryzyka.  Inwestowanie w Afryce nie jest dla bojaźliwych klientów i prawdopodobnie nie powinno stanowić dużej części portfela.

Ostatnie wydarzenia na rynkach międzynarodowych nie pozostawiły Afryki bez swojego wpływu. Jaki on był?

Rynki afrykańskie zostały dotknięte przez globalny kryzys finansowy, ale wystąpiły różnice rynkowe na tym kontynencie. Nigeria mocno odczuła kryzys, także w sektorze bankowym (ale nie był to kryzys związany z problemami na rynkach rozwiniętych). Teraz panuje ożywienie, ale wciąż odnowa wymaga więcej czasu. Rynki Afryki Północnej odbiły się dosyć szybko (w porównaniu do krajów rozwiniętych), podczas gdy zachód i południe Afryki wciąż nie wyszły z kryzysu.

Inwestorzy wciąż są zaniepokojeni o przyszłość. Jakie są przewidywania dotyczące rynków w Afryce?

Afryka odbija się z bardzo niskiej bazy. Lepsze rządy, uwolnienie od długów i mocne ceny towarów pomagają w posuwaniu się kontynentu do przodu. Także technologia ma duży wpływ, jak telefonia komórkowa zmieniająca fundamentalnie horyzonty. Ludzie wychodzą z biedy i zaczynają konsumować, a my chcemy inwestować w spółki, które im to umożliwiają.